wtorek, 4 czerwca 2013
OD Autora bloga
Najwazniejsza osoba oceniła ten blog w skali 1 - 10. Ocena to................. 9 - 10
OD Kruszynki
Zanim sama doszlam do Kevina stracilam duzo krwi. Czemu Flora mnie zostawila, jak mogla?! Jestem w kiepskim stanie i to z jej winy!!!
- Czesc, Kruszynko, jak się czujesz?
- Lepiej... - wychrypialam
- Odkryłem cos jeszcze, Biała (to jej ksywka) jestes w ciazy!!!
-Co???!!! - ździwił się Black, długo się staralismy i nic nie wychodziło
- Tak i to 8 miesiac!!!
- Co? - nie pojmowałam tego
- Tak , to dlatego miałas bole brzucha
- Kevin tak Ci dziękuje
<Kevin?>
- Czesc, Kruszynko, jak się czujesz?
- Lepiej... - wychrypialam
- Odkryłem cos jeszcze, Biała (to jej ksywka) jestes w ciazy!!!
-Co???!!! - ździwił się Black, długo się staralismy i nic nie wychodziło
- Tak i to 8 miesiac!!!
- Co? - nie pojmowałam tego
- Tak , to dlatego miałas bole brzucha
- Kevin tak Ci dziękuje
<Kevin?>
poniedziałek, 3 czerwca 2013
OD Flory CD Kruszynki
-Nie-Odpowiedziałam
-Czemu?
-Bo sie obrażam i tyle. Mam taki kaprys-Powiedziałam
-Flora!
Chwyciłam młode w pysk. Zatrzymałam czas i obiegłam za tereny jeszcze dlej i dalej. Zatrzymałam się wprzy pięknej jaskini. Młode nie mają wstępu do nich i to mnie pociesza.
Może odejdę z watahy na stałe. Ale nie wiem jeszcze. Na razie zostanę w tej jaskini.
-Czemu?
-Bo sie obrażam i tyle. Mam taki kaprys-Powiedziałam
-Flora!
Chwyciłam młode w pysk. Zatrzymałam czas i obiegłam za tereny jeszcze dlej i dalej. Zatrzymałam się wprzy pięknej jaskini. Młode nie mają wstępu do nich i to mnie pociesza.
Może odejdę z watahy na stałe. Ale nie wiem jeszcze. Na razie zostanę w tej jaskini.
OD Kruszynki CD Flory
Pobiegłam za Florą ,a raczej pokicałam. Nie miałam problemu z dogonieniem jej.
- Poczekaj. Sky, spróbuj zrobić tak aby Sam pojawił się obok ciebie.
Sky zaczęła próbować.
- Spokojnie, spróbuj jeszcze raz.
- Jestem za mała na tak duże zwierzęta muszę dorosnąć - odparła Sky
- Rozumiem ,ale to i tak dość potężna magia.
- Kruszynko.... dziękuje ,że nie naciskasz na mnie tak jak inni - powiedziała przez zęby Flora.
- Prosz.. ,ale moment, gdzie znów znikł Cascade? - zauważyłam ,że znów go nie ma.
- Och... Sky? - Flora nie przejęła się zbyt
I już Cascade pojawił się obok Sky.
Zawyłam z bólu
- Co ci ? - zapytała Flora
- Boli tu auuuwwoouu - zawyłam i wskazałam łapę. Krwawiła.
- Skaleczyłaś się o kamień. Chodz idziemy do Kevina. - powiedziałam
<Flora?>
- Poczekaj. Sky, spróbuj zrobić tak aby Sam pojawił się obok ciebie.
Sky zaczęła próbować.
- Spokojnie, spróbuj jeszcze raz.
- Jestem za mała na tak duże zwierzęta muszę dorosnąć - odparła Sky
- Rozumiem ,ale to i tak dość potężna magia.
- Kruszynko.... dziękuje ,że nie naciskasz na mnie tak jak inni - powiedziała przez zęby Flora.
- Prosz.. ,ale moment, gdzie znów znikł Cascade? - zauważyłam ,że znów go nie ma.
- Och... Sky? - Flora nie przejęła się zbyt
I już Cascade pojawił się obok Sky.
Zawyłam z bólu
- Co ci ? - zapytała Flora
- Boli tu auuuwwoouu - zawyłam i wskazałam łapę. Krwawiła.
- Skaleczyłaś się o kamień. Chodz idziemy do Kevina. - powiedziałam
<Flora?>
OD Flory CD Kruszynki
-no ok- Mruknęłam - Sky? Może masz jakomś moc?
Sky usiadła. Zamknęła oczy. I chwlę później Cascade siedział koło mnie.
-Aslan! Słuchaj no ty...ty dzieci to nie kara i ja to udowodnię-Powiedziałam i strzeliłam go łapą w łeb
-Nie zezłoszcze się,to szok-Odparł
Wziełam młode i uciekłam. Urodziłam te małe cośki więc je wychowam.
<Kruszynka?>
Sky usiadła. Zamknęła oczy. I chwlę później Cascade siedział koło mnie.
-Aslan! Słuchaj no ty...ty dzieci to nie kara i ja to udowodnię-Powiedziałam i strzeliłam go łapą w łeb
-Nie zezłoszcze się,to szok-Odparł
Wziełam młode i uciekłam. Urodziłam te małe cośki więc je wychowam.
<Kruszynka?>
niedziela, 2 czerwca 2013
OD Kruszynki CD Flory
- Hym... Na moje oko to nauczka - powiedziałam
- Za co?! - krzyknęła Flora
- Np. za to ,że nie szanujesz innych i tylko im trujesz!!! - nagle odezwał się Alan
- Ojoj - ktoś zapłakał
- Fakt - przyznali wszyscy
- Nie, nie wcale nie! - sprzeciwiała się Flora
- Moment... Gdzie twój syn, Floro? - Yukii zauwałżyła ,że go nie ma
- Jak to przecież jest tu....... A fakt nie ma go... i dobrze - Flora się nie przejeła
- Radzę Ci go znaleźć Floro - powiedział Aslan
- Nie ma czasu, szukamy!!! - powiedziałam
<Flora?>
- Za co?! - krzyknęła Flora
- Np. za to ,że nie szanujesz innych i tylko im trujesz!!! - nagle odezwał się Alan
- Ojoj - ktoś zapłakał
- Fakt - przyznali wszyscy
- Nie, nie wcale nie! - sprzeciwiała się Flora
- Moment... Gdzie twój syn, Floro? - Yukii zauwałżyła ,że go nie ma
- Jak to przecież jest tu....... A fakt nie ma go... i dobrze - Flora się nie przejeła
- Radzę Ci go znaleźć Floro - powiedział Aslan
- Nie ma czasu, szukamy!!! - powiedziałam
<Flora?>
OD Flory CD
-Zostawcie mnie!-Wrzeszczałam
Wszyscy odsunęli się o krok kiedy zaczęły się skurcze. Poczułam okropny ból.
-On nadchodzi.Powiedziała Yukii ze strachem w oczach.
Moja skura zaczęła się rozdzierać. Wyłam z bólu. Byłam cała we krwii. Gdy nagle wyszły dzieci. 2 na raz. Jeden był cały biały. Drugi cały czarny.
-Oni będą was prowadzić-Rozległł się znikąd głos Aslana-Mają mieć na imię Cascade i Sky
-Ty jesteś ojcem dzieci-Powiedziałam oskarżycielsko
- Nie do końca. Zapłodniłem cię ,ale nie....no bądźmy szczrzy tak ,ale nie podczas współżycia. Dałem im życie mocami.
-Pięknie!-Wrzasnęłam sarkastycznie
<ktoś dokończy?>
Wszyscy odsunęli się o krok kiedy zaczęły się skurcze. Poczułam okropny ból.
-On nadchodzi.Powiedziała Yukii ze strachem w oczach.
Moja skura zaczęła się rozdzierać. Wyłam z bólu. Byłam cała we krwii. Gdy nagle wyszły dzieci. 2 na raz. Jeden był cały biały. Drugi cały czarny.
-Oni będą was prowadzić-Rozległł się znikąd głos Aslana-Mają mieć na imię Cascade i Sky
-Ty jesteś ojcem dzieci-Powiedziałam oskarżycielsko
- Nie do końca. Zapłodniłem cię ,ale nie....no bądźmy szczrzy tak ,ale nie podczas współżycia. Dałem im życie mocami.
-Pięknie!-Wrzasnęłam sarkastycznie
<ktoś dokończy?>
OD Sama CD Flory
W końcu Yukii ją znalazła i krzyknęła do nas:
- Ona rodzi, pomórzcie!!!!!!!
Wszyscy starali się jej pomóc ,ale jedno zastanawiało, z kim młode? Puszczalska? Nie to nie do niej.. To jakim cudem?
<Flora?>
- Ona rodzi, pomórzcie!!!!!!!
Wszyscy starali się jej pomóc ,ale jedno zastanawiało, z kim młode? Puszczalska? Nie to nie do niej.. To jakim cudem?
<Flora?>
OD Flory CD Sama
Miałam ich w nosie serdecznie. Odejde z tej watahy! Tak! Pobiegłam. Wyszłam daleko za tereny. Wykopałam norę. Zaczął mnie tragicznie boleć brzuch. Wymiotowałam.
<Ktoś dokończzy?>
<Ktoś dokończzy?>
OD Sama CD Flory
- Ttttwwoja nnnooga,a raaczej uddo... - wydukałem
Spojrzała ukosem na swoje udo
- Co wyście mi zrobili ppotwory?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęła przez płacz
Wstała, z trudem pobiegła do swojej jaskini, próbowała zrobić coś żeby nie było widać ,że płaczę. Yukii pobiegła za nią.
- Flora!!!
Ale okazało się ,że i w jej jaskini jej nie ma
- Flora gdzie jesteś!!???!!! - krzyczęli wszyscy
<Flora?>
Spojrzała ukosem na swoje udo
- Co wyście mi zrobili ppotwory?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - krzyknęła przez płacz
Wstała, z trudem pobiegła do swojej jaskini, próbowała zrobić coś żeby nie było widać ,że płaczę. Yukii pobiegła za nią.
- Flora!!!
Ale okazało się ,że i w jej jaskini jej nie ma
- Flora gdzie jesteś!!???!!! - krzyczęli wszyscy
<Flora?>
piątek, 31 maja 2013
OD Flory CD Kruszynki
-Zostaw mnie przerośnięty króliku!
Ugryzłam ją. Pokicała w stronę jakiejś jaskini. Pobiegłam za nią. Byłby z niej najleprzy obiad. Kiedy byłam w jaskini zobazyłam lwa. Młode i innne zwięrzęta gapiły się na mnie.
-Czejść jestem Flora, a to jest chyba mój teren- Sapnęłam i położyłam się
Zwierzęta zaczęły coś szeptać. i w tedy królik zwany kruszyką podszedł do mnie. Dał mi do powąchania jakieś ziele i zasnęłam. Kiedy otworzyłam oczy byłam unieszkodliwiona. Związali mnie! Zaczęłam się szarpać
-Flora to dla Twojego dobra!-Usłyszałam krzyk-Odzyskasz pamięć ale to troche bolesna metoda!.
Wystrszyłam się. Zemdlałam. Obudziło mnie goraco. Byłam we wrzątku! Wyłam a zwierzęta płakały. Było jeszcze kilka tortur ma których samą myśl chce mi się płakać. Potem obudziłam się spowrotem w jaskini i już pamiętałam wszystko.
-Co sie tak gapicie?-Warknęłam
Byli wpatrzeni w moje udo. Na nim zostały umieszczonie 2 blizny.
<ktoś dokończy?>
Ugryzłam ją. Pokicała w stronę jakiejś jaskini. Pobiegłam za nią. Byłby z niej najleprzy obiad. Kiedy byłam w jaskini zobazyłam lwa. Młode i innne zwięrzęta gapiły się na mnie.
-Czejść jestem Flora, a to jest chyba mój teren- Sapnęłam i położyłam się
Zwierzęta zaczęły coś szeptać. i w tedy królik zwany kruszyką podszedł do mnie. Dał mi do powąchania jakieś ziele i zasnęłam. Kiedy otworzyłam oczy byłam unieszkodliwiona. Związali mnie! Zaczęłam się szarpać
-Flora to dla Twojego dobra!-Usłyszałam krzyk-Odzyskasz pamięć ale to troche bolesna metoda!.
Wystrszyłam się. Zemdlałam. Obudziło mnie goraco. Byłam we wrzątku! Wyłam a zwierzęta płakały. Było jeszcze kilka tortur ma których samą myśl chce mi się płakać. Potem obudziłam się spowrotem w jaskini i już pamiętałam wszystko.
-Co sie tak gapicie?-Warknęłam
Byli wpatrzeni w moje udo. Na nim zostały umieszczonie 2 blizny.
<ktoś dokończy?>
OD Kruszynki CD Flory
Jaki straszny chrzest... I gdzie jest Flora?!
Wybrałąm się na spacer aby ją odnaleźć długo błądziłam i po lesie i myślami.
W końcu znalazłam ją.
- Flora? Chodź ze mną
- Kim jesteś? Jaka Flora?
- Ty jesteś Flora. Ja Kruszynka nie pamiętasz mnie?
- Nie
- Choć
- Nie
-No choć
<Flora?>
Wybrałąm się na spacer aby ją odnaleźć długo błądziłam i po lesie i myślami.
W końcu znalazłam ją.
- Flora? Chodź ze mną
- Kim jesteś? Jaka Flora?
- Ty jesteś Flora. Ja Kruszynka nie pamiętasz mnie?
- Nie
- Choć
- Nie
-No choć
<Flora?>
OD Flory CD Kruszynki
OD Flory CD Sama
Zostałam chzestą. Świetnie! Więcej bahorów na głowie. Wszyscy się zbiegli. Przyszedł Aslan, Łucija, Piotr, Zuzzanna i Edmund. Wszyscy się pokłonili. A chżeśni ( w tym ja) daliśmy krok na przód. Aslan chwycił małe za kark i moczył w jezioże mrucząc jakieś bogosławeństwa czy coś w tym stylu. Szczeże mówiąc wiele nie pamiętam. Zasnęłam. Kiedy się obudziłam wszyscy krzyczeli, ucciekali. Nie wiedziałam co się dzieje. Wszędzie krew. Wstałam ostatkiem sił. Jednak coś skoczyło na mnie. Był to wilk. Przystojny. I tu świat się urwał. Chyba zemdlałam. Obudziłam się na środku lasu. Nie wiem kim jestem. Nie wiem kim byłam. W brzuchu cooś się rusza. Ratunku!
<Kruszynka?>
Zostałam chzestą. Świetnie! Więcej bahorów na głowie. Wszyscy się zbiegli. Przyszedł Aslan, Łucija, Piotr, Zuzzanna i Edmund. Wszyscy się pokłonili. A chżeśni ( w tym ja) daliśmy krok na przód. Aslan chwycił małe za kark i moczył w jezioże mrucząc jakieś bogosławeństwa czy coś w tym stylu. Szczeże mówiąc wiele nie pamiętam. Zasnęłam. Kiedy się obudziłam wszyscy krzyczeli, ucciekali. Nie wiedziałam co się dzieje. Wszędzie krew. Wstałam ostatkiem sił. Jednak coś skoczyło na mnie. Był to wilk. Przystojny. I tu świat się urwał. Chyba zemdlałam. Obudziłam się na środku lasu. Nie wiem kim jestem. Nie wiem kim byłam. W brzuchu cooś się rusza. Ratunku!
<Kruszynka?>
OD Kruszynki
Położyłam się spać , wiedząc ,że jutro powiem Black'owi. Obudziłam się i nikogo nigdzie ni mogłam znaleźć. Poszłam na moją ulubiona polanę i tam nikogo nie widziałam. Lecz chwilę później wszyscy wyskoczyli z kwiatów i wykrzyknęli: "WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W DNIU URODZIN". Tak to były moje urodziny. Potem wszyscy zaśpiewali "sto lat" i wręczyli mi prezenty. Dali mi to:
Black - tajne czary
Sam i Yukii - ozdoba z błyszczących szkiełek
Kevin i Molly - odśpiewali pieśń ,która brzmiała tak:
"A więc w dniu urodzin ciesz się znacznie bardziej swoim życiem. My cię uwielbiamy tak jak wszyscy tutaj zgromadzeni. Nie martw się niczym , wszystko ciepło od ciebie przyjmiemy. Bo cię kochamy i wiemy ,że od dziś spęłniają się twe marzenia hej!
Flora - magiczną stokrotkę ,która spełnia jedno życzenie
Adam i Nera - pare kropel magicznej wody
Relusia dała mi orzecha haha kochana
Stanęłam na drzewie i oznajmiłam ,że jestem w ciąży. Następnego dnia odbył się chrzest.
<Flora?>
Black - tajne czary
Sam i Yukii - ozdoba z błyszczących szkiełek
Kevin i Molly - odśpiewali pieśń ,która brzmiała tak:
"A więc w dniu urodzin ciesz się znacznie bardziej swoim życiem. My cię uwielbiamy tak jak wszyscy tutaj zgromadzeni. Nie martw się niczym , wszystko ciepło od ciebie przyjmiemy. Bo cię kochamy i wiemy ,że od dziś spęłniają się twe marzenia hej!
Flora - magiczną stokrotkę ,która spełnia jedno życzenie
Adam i Nera - pare kropel magicznej wody
Relusia dała mi orzecha haha kochana
Stanęłam na drzewie i oznajmiłam ,że jestem w ciąży. Następnego dnia odbył się chrzest.
<Flora?>
czwartek, 30 maja 2013
OD Kevina
Było niedzielne popołudnie, właśnie odpoczywałem z Molly.Były różne plotki, że Molly jest w ciąży ale w to nie wieżyłem....nagle Molly powiedziała mi całą prawdę:
- Kevinie...
- Tak?
- Te plotki.... Wieżysz w nie?
- Nie
- A jakby były prawdą to co?
- To nic, z resztą to nie prawda, nie?
- Nie
- Jak to?
- Jestem w ciąży
- Niemożliwe
- Możliwe
- Nie wierze, wybacz
- To Uwierz
- Nie zobaczę, nie uwierzę
- To dotknij mojego brzucha, rusza/ruszają się
- No dobrze...
- O rety!!! To prawda
- Mówiłam
- Kocham cię
- Ja ciebie też
Uśmiechnęliśmy się.
- Kevinie...
- Tak?
- Te plotki.... Wieżysz w nie?
- Nie
- A jakby były prawdą to co?
- To nic, z resztą to nie prawda, nie?
- Nie
- Jak to?
- Jestem w ciąży
- Niemożliwe
- Możliwe
- Nie wierze, wybacz
- To Uwierz
- Nie zobaczę, nie uwierzę
- To dotknij mojego brzucha, rusza/ruszają się
- No dobrze...
- O rety!!! To prawda
- Mówiłam
- Kocham cię
- Ja ciebie też
Uśmiechnęliśmy się.
poniedziałek, 6 maja 2013
OD Sama
Dzisiaj Yukii powlokła się do lasu. Znalazłem ją jak szła , szła i szła. Nie chciała dać się zatrzymać chodź padała.
- Czemu odchodzisz? - zapytałem
- Nie odchodzę - pochrypliwym głoskiem powiedziała
- To gdzie idziesz? Jesteś słaba kotku - powiedziałem
- Ymmm... muszę się przejść - wychrypiała, było widać ,że kłamie
- Kochanie, co się dzieje?! Jak nie powiesz mi to zawołam Aslana!!!! - byłem już mocno zdenerwowany
- Nom, dobrze..... - powiedziała - Już czas, to niedługo. Boję się ,że nie przeżyję... - wychrypiała
- Co? Na co czas? Czego nie przeżyjesz? - zapytałem przestraszony
- Poród ,a potem śmierć - powiedziała i zaczęła przeraźliwie kaszleć
- Będzie dobrze tylko wróć do jaskini proszę - zabłągałem
- Nom, dobrze - powiedziała ,ale coś ją zaatakowało
Rzuciłem się na to coś krzycząc:
-Ona jest w ciąży!!!!!!!!!
Po chwili pozbyłem się tego czegoś ,ale Yukii zaczęła rodzić. Miała mało energi bałem się o nią.
Pierwsze trzy małe urodziły się martwe, dwa następne też ,a miało być 6. Bałem się ,że je stracimy. Było to dziwne rodziła juz pół godziny i nic. Po 45 minutach wyszła łepetynka ,a po następnych 30 min. urodziła się dziewczynka. Nazwaliśmy ją Relka. Jako chrzesną poprosiliśmy Flore ,a chrzesnego Adama Juniora.
Dzień chrztu odbył się mniej więcej tak.........
<Flora?>
- Czemu odchodzisz? - zapytałem
- Nie odchodzę - pochrypliwym głoskiem powiedziała
- To gdzie idziesz? Jesteś słaba kotku - powiedziałem
- Ymmm... muszę się przejść - wychrypiała, było widać ,że kłamie
- Kochanie, co się dzieje?! Jak nie powiesz mi to zawołam Aslana!!!! - byłem już mocno zdenerwowany
- Nom, dobrze..... - powiedziała - Już czas, to niedługo. Boję się ,że nie przeżyję... - wychrypiała
- Co? Na co czas? Czego nie przeżyjesz? - zapytałem przestraszony
- Poród ,a potem śmierć - powiedziała i zaczęła przeraźliwie kaszleć
- Będzie dobrze tylko wróć do jaskini proszę - zabłągałem
- Nom, dobrze - powiedziała ,ale coś ją zaatakowało
Rzuciłem się na to coś krzycząc:
-Ona jest w ciąży!!!!!!!!!
Po chwili pozbyłem się tego czegoś ,ale Yukii zaczęła rodzić. Miała mało energi bałem się o nią.
Pierwsze trzy małe urodziły się martwe, dwa następne też ,a miało być 6. Bałem się ,że je stracimy. Było to dziwne rodziła juz pół godziny i nic. Po 45 minutach wyszła łepetynka ,a po następnych 30 min. urodziła się dziewczynka. Nazwaliśmy ją Relka. Jako chrzesną poprosiliśmy Flore ,a chrzesnego Adama Juniora.
Dzień chrztu odbył się mniej więcej tak.........
<Flora?>
piątek, 3 maja 2013
OD Flory CD Kruszynki
-Jak slyszałaś byłam...
-Wiem chcesz sie zwieżyć
Nom więc ja byłam człowiekiem i kiedyś na wojnie współpracowąłam ze zwierzętami. Wrogowie mnie otoczyli i zasypali deszczem strzał z chmikaliów. Uratowało mnie zmienienie w wilka. Pogryzłam wiele ludzi i nagle przyjechał chycel. Złapał mnie i chciał uśpić. Nie poddałam się po wstrzyknięciu środków i po tym jak wwalili mnie na śmietnik przez wiele dni tak leżałam. Kiedy się ocknęłam zabijałam wszystkich dookoła. Mam trudny harakter bo do tej pory wszystkich zabijałam, mordowałam a starego wilka dawnych nawyków nikt nie oduczy
<Yukii?>
-Wiem chcesz sie zwieżyć
Nom więc ja byłam człowiekiem i kiedyś na wojnie współpracowąłam ze zwierzętami. Wrogowie mnie otoczyli i zasypali deszczem strzał z chmikaliów. Uratowało mnie zmienienie w wilka. Pogryzłam wiele ludzi i nagle przyjechał chycel. Złapał mnie i chciał uśpić. Nie poddałam się po wstrzyknięciu środków i po tym jak wwalili mnie na śmietnik przez wiele dni tak leżałam. Kiedy się ocknęłam zabijałam wszystkich dookoła. Mam trudny harakter bo do tej pory wszystkich zabijałam, mordowałam a starego wilka dawnych nawyków nikt nie oduczy
<Yukii?>
OD Kruszynki CD Flory
Czękliśmy na nią. Aslan powiedział ,że musi komuś się zwierzyć.
- Floro... Może Yukii? - zapytałam
- Skąd wiesz ?!- wykrzyknęła
- Wiem tylko tyle ,że musisz komuś to powiedzieć - odparłąm
- No dobrze tylko gdzie ona jest? - zapytała
- Jest słaba gdzie ma być? - powiedziałam
- A no tak, ciąza... - powiedziała i pobiegła do niej ja i Sam pobiegliśmy z nią
- Yukii, ktoś do cb - powiedział Sam ,a Yukii odwróciła głowę
- Yukii, muszę ci coś powiedzieć - zaczęła Flora
- M m mów... - wychrypiała Yukii
<Flora?>
- Floro... Może Yukii? - zapytałam
- Skąd wiesz ?!- wykrzyknęła
- Wiem tylko tyle ,że musisz komuś to powiedzieć - odparłąm
- No dobrze tylko gdzie ona jest? - zapytała
- Jest słaba gdzie ma być? - powiedziałam
- A no tak, ciąza... - powiedziała i pobiegła do niej ja i Sam pobiegliśmy z nią
- Yukii, ktoś do cb - powiedział Sam ,a Yukii odwróciła głowę
- Yukii, muszę ci coś powiedzieć - zaczęła Flora
- M m mów... - wychrypiała Yukii
<Flora?>
OD Flory CD Sam
-Ehh problemy sercowe?-Spytał Aslan
-Nie
-Opowiesz mi wszystko?
-Nie.
-Jest ktoś komu to opowiesz?
-Pani Łucja
-Świetny wybór!-Zawołał-Zaraz wracam
-Po chwili przyszła do mnie Łucja. Nigdy jej na oczy nie widziałam ale wiedziałam, że była to ona.
-Co się stało?-Zapytała lagodnym spokojnym głosem
-Nic-Powiedziałam.
-Przecież widzę-Powedziała i się schyliła-Powiedz a ja nikomu nie wyjawię.
-D..dobrze-Wyjąkałam
-Mów. Spokojnie-Pogłaskała mnie po głowie
-Nie mogę...-Wyszeptałam-To zbyt bolesne
Łucia wyciagnęła z torebki buteleczkę z płynem i pokropiła mi głowę. Zrobiła mi się lepiej
-Już?
-No okay. Ja nie no bo ekhem-Zawachałam się
-Jeśli nie chcesz, Nie musisz mówićc-Powiedziała-Ale to będzie cię dręczyć a ja nic nie będę mogła zrobić.
-No dobrze otóż...-Zaczęłam wszystko opowiadać kiedy skończyłam było mi jeszcze gorzej niż przed tem.
-Musisz znaleźć kogoś kto zalepi tę ranę Floro. Idź do stada wybierz osobę której najbardziej ufasz i opowiedz mu tę historię.
Wyszłam. Pobiegłam do stada. Ale lkomu się zwierzyć?
<Ktoś dokonczy?>
-Ehh problemy sercowe?-Spytał Aslan
-Nie
-Opowiesz mi wszystko?
-Nie.
-Jest ktoś komu to opowiesz?
-Pani Łucja
-Świetny wybór!-Zawołał-Zaraz wracam
-Po chwili przyszła do mnie Łucja. Nigdy jej na oczy nie widziałam ale wiedziałam, że była to ona.
-Co się stało?-Zapytała lagodnym spokojnym głosem
-Nic-Powiedziałam.
-Przecież widzę-Powedziała i się schyliła-Powiedz a ja nikomu nie wyjawię.
-D..dobrze-Wyjąkałam
-Mów. Spokojnie-Pogłaskała mnie po głowie
-Nie mogę...-Wyszeptałam-To zbyt bolesne
Łucia wyciagnęła z torebki buteleczkę z płynem i pokropiła mi głowę. Zrobiła mi się lepiej
-Już?
-No okay. Ja nie no bo ekhem-Zawachałam się
-Jeśli nie chcesz, Nie musisz mówićc-Powiedziała-Ale to będzie cię dręczyć a ja nic nie będę mogła zrobić.
-No dobrze otóż...-Zaczęłam wszystko opowiadać kiedy skończyłam było mi jeszcze gorzej niż przed tem.
-Musisz znaleźć kogoś kto zalepi tę ranę Floro. Idź do stada wybierz osobę której najbardziej ufasz i opowiedz mu tę historię.
Wyszłam. Pobiegłam do stada. Ale lkomu się zwierzyć?
<Ktoś dokonczy?>
OD Sama CD Flory
Gdy się dowiedziałem o wszystkim pobiegłem poszukać Flory. Znalazłem ją niedaleko za naszymi terenami całą we łzach. Zaczęła mnie wyganiać ,ale nic sobie z tego nie zrobiłem. Okazało się ,że zawsze tu przychodzi, więc obiecałem jej ,że to będzie jeden z terenów wilków ,ale i tak nic mi nie powiedziała. Dusiła to w sobie, musiała to komuś powiedzieć ,ale bała się tego.
- Choć wiem kto ci pomoże - powiedziałem i zaprowadziłem do Aslana
- Co was tu sprowadza? Czemu ta wilczyca jest cała we łzach? - zapytał
- Musisz jej pomóc Aslanie, dusi w obie przeszłość ,ale nikomu nie chce jej powiedzieć - wytłumaczyłem
- Odejdź proszę - zwrócił się do mnie
- A ty tu chodź - tym razem zwrócił się do Flory
<Flora?>
- Choć wiem kto ci pomoże - powiedziałem i zaprowadziłem do Aslana
- Co was tu sprowadza? Czemu ta wilczyca jest cała we łzach? - zapytał
- Musisz jej pomóc Aslanie, dusi w obie przeszłość ,ale nikomu nie chce jej powiedzieć - wytłumaczyłem
- Odejdź proszę - zwrócił się do mnie
- A ty tu chodź - tym razem zwrócił się do Flory
<Flora?>
OD Flory CD Kruszynki
-O czym?-Zapytałam
-Jeśli nie chcesz mogę być druchną za ciebie-Powiedziała spojżała się na mnie i po chili była mną
- O nie nawet nie próbuj!-Zawyłam i rzuciłam si na nią.
W jednej chwili zmieniła się w królka. A ja zaczęłam bawić sie jej uszami jak gryzakami. Zaraz popamięta.
-Ej spokój!-Usłyszałam głos Yukii
Puściłam kruszynke. Jej uszy były całe w racach.
-Ups-Powiedziałam
-Ehh Flora Flora mogę wiedzieć co ci się stało że masz taki harakter-Spytała kruszynka
-Ja nigdy nie miałam powodów do dumy z mojego życia i wiecej ci njie powiem natrętny króliku-Wrzasnęlam i uciekłam
<Koś dokończy?>
OD Kruszynki CD Flory
- No co? - powiedziała Flora
- Nie no nic, po za tym ,że mało ich nie zabiłaś! Czemu im to zrobiłaś? - powiedziałam wściekła
- Ooo ja nie mogę uratujesz kogoś i jeszcze mają pretesnję - jęknęła Flora
- Lepiej im powiedz Kruszynko - powiedział pół tonem do mnie Sam
- Co? - zapytali Nera i Adam Junior
-Zostaliśmy podzieleni, macie tereny wspólne z Molly , Kevinem i Florą- poinformowałam ich
- Ojejku - warknęła Flora pod nosem
- No dobra, ty też im powiedz Adam - powiedziała Nera
- Jesteśmy prą , ja i Nera, to porwanie bardzo nas zbliżyło, chcemy zrobić jutro ślub ,a Flora ma być druchną - oznajmił Adam Junior
- Ouwmndgsh - ździwiła się Flora,jej mina była mieszana: trochę wkurzona , szczęśliwa i pożądnie ździwiona
- Cze.. Cze... Czemu ja.. ja??? - wyjąkała
-Bo nas uratowałaś - powiedzieli Nera i Adam
- Ochhh zrobisz coś dobrze i same kary na cb spadają, czemu? - zapytała sama siebie Flora, a Adam i Nera posmutnieli.
- Lepiej idzcie odpocząć ,a ty Floro porozmawiasz ze mną - powiedziała Kruszynka
<Flora?>
- Nie no nic, po za tym ,że mało ich nie zabiłaś! Czemu im to zrobiłaś? - powiedziałam wściekła
- Ooo ja nie mogę uratujesz kogoś i jeszcze mają pretesnję - jęknęła Flora
- Lepiej im powiedz Kruszynko - powiedział pół tonem do mnie Sam
- Co? - zapytali Nera i Adam Junior
-Zostaliśmy podzieleni, macie tereny wspólne z Molly , Kevinem i Florą- poinformowałam ich
- Ojejku - warknęła Flora pod nosem
- No dobra, ty też im powiedz Adam - powiedziała Nera
- Jesteśmy prą , ja i Nera, to porwanie bardzo nas zbliżyło, chcemy zrobić jutro ślub ,a Flora ma być druchną - oznajmił Adam Junior
- Ouwmndgsh - ździwiła się Flora,jej mina była mieszana: trochę wkurzona , szczęśliwa i pożądnie ździwiona
- Cze.. Cze... Czemu ja.. ja??? - wyjąkała
-Bo nas uratowałaś - powiedzieli Nera i Adam
- Ochhh zrobisz coś dobrze i same kary na cb spadają, czemu? - zapytała sama siebie Flora, a Adam i Nera posmutnieli.
- Lepiej idzcie odpocząć ,a ty Floro porozmawiasz ze mną - powiedziała Kruszynka
<Flora?>
Od Flory CD Kruszynki
-Uhh z czytej litości tam pójde-Powiedziałam
-Ja idę z tobą-Powiedzieli wszyscy chórem
-Nie. Muszę to zrobić sama bo wy wszystko popsujec-e - Powiedziałam i zmieniłam się w geparda
Pobiegłam za zapachem. W końcu dotarłam do watahy wilków. Zmieniłam się w słonia i pobiegłam do nich. Kilku zdeptałam, kilku uciekło. Nera i Adam junior siedzieli przy drzewie wystraszeni. Zmieniłam się w Florę.
-Ohh Kretyni nie potraficie się trzymać w stadzie
-Flora jezyk za kły!-Powiedział Adam
-Oh zamknij sie bierz Nere za manatki i biegniemy- I zmieniłam się w geparda.
Biegłam co sił a oni trzymali się pare metrów za mną. Co chwila się zatrzymywałam co by ich coś nie porwało. W końcu dotarliśmy do naszego stada.
-I widzicie? Ja musze sama wszystko robić
Nera i Adam Junior ledwo zipieli. Wszyscy spojrzeli na mnie jak na mordercę.
<Kruszynka?
-Ja idę z tobą-Powiedzieli wszyscy chórem
-Nie. Muszę to zrobić sama bo wy wszystko popsujec-e - Powiedziałam i zmieniłam się w geparda
Pobiegłam za zapachem. W końcu dotarłam do watahy wilków. Zmieniłam się w słonia i pobiegłam do nich. Kilku zdeptałam, kilku uciekło. Nera i Adam junior siedzieli przy drzewie wystraszeni. Zmieniłam się w Florę.
-Ohh Kretyni nie potraficie się trzymać w stadzie
-Flora jezyk za kły!-Powiedział Adam
-Oh zamknij sie bierz Nere za manatki i biegniemy- I zmieniłam się w geparda.
Biegłam co sił a oni trzymali się pare metrów za mną. Co chwila się zatrzymywałam co by ich coś nie porwało. W końcu dotarliśmy do naszego stada.
-I widzicie? Ja musze sama wszystko robić
Nera i Adam Junior ledwo zipieli. Wszyscy spojrzeli na mnie jak na mordercę.
<Kruszynka?
Od Sama
Spotkaliśmy się dziś przy kamiennym stole by oświadczyć rozdzielenie.
- Witam was!- przywitałem wszystkich
- Musimy roździelić się na stada - skończyłem kawałek
- Psowate tu , zającowate tam ,a kotowate tam - powiedziała Kruszynka wskazując miejsca
- Dojdzie nam terenów, a tereny dla dużych zwierząt zostaną przekazane kotowatym ,a dla małych zajającowatym ,dla psowatych dojdą nowe tereny. - oświadczyłem z triumfem
Poszłem do Yukii była słaba, zbliżał się jej poród, bała się ogromnie.
- Kochanie, jesteśmy sami nasze tereny dal kotowatych są tylko dla nas narazie - szepnąłem jej do ucha ,a ona wtuliła się we mnie bez słowa
Flora znalazła już dla siebie pare terenów , była złą ,że musi być z tymi szczeniakami ,ale wolała to od tamtego. Nie mogłem. Kiedy wróci Adam junior i Nera?! Martwię się o nich.
- Chcę wziaść jeszcze jeden teren ,ale mam problem - wrzasnęła Flora
<Flora?>
- Witam was!- przywitałem wszystkich
- Musimy roździelić się na stada - skończyłem kawałek
- Psowate tu , zającowate tam ,a kotowate tam - powiedziała Kruszynka wskazując miejsca
- Dojdzie nam terenów, a tereny dla dużych zwierząt zostaną przekazane kotowatym ,a dla małych zajającowatym ,dla psowatych dojdą nowe tereny. - oświadczyłem z triumfem
Poszłem do Yukii była słaba, zbliżał się jej poród, bała się ogromnie.
- Kochanie, jesteśmy sami nasze tereny dal kotowatych są tylko dla nas narazie - szepnąłem jej do ucha ,a ona wtuliła się we mnie bez słowa
Flora znalazła już dla siebie pare terenów , była złą ,że musi być z tymi szczeniakami ,ale wolała to od tamtego. Nie mogłem. Kiedy wróci Adam junior i Nera?! Martwię się o nich.
- Chcę wziaść jeszcze jeden teren ,ale mam problem - wrzasnęła Flora
<Flora?>
czwartek, 2 maja 2013
Od Kruszynki
Duże zwierzęta poszły na "WIELKIE POLOWANIE" , achhhh tylko Yukii została , miałam się nią opiekować.Czy oni zwariowali? Ja opiekująca się lwem? HAHAHAHAHA. No ,ale nie miałam wyjścia, ona jest w ciąży! Długo nie wracali, minęło już 5 godzin! Wkrótce wrócił Sam z resztą brakowało tylko Adama juniora i Nery. Sam wytłumaczył mi wszystko. Porwały ich jakieś wilki w naj mniej spodziewanym momencie.
- Po co ich ratować? To debile , porwały ich psy bedzie im tam dobrze. - powiedziała Flora
- Tak wiem Floro ,ale nam na nich zależy - powiedziałam
<Flora?>
- Po co ich ratować? To debile , porwały ich psy bedzie im tam dobrze. - powiedziała Flora
- Tak wiem Floro ,ale nam na nich zależy - powiedziałam
<Flora?>
wtorek, 30 kwietnia 2013
OD Sama CD Yukii
Adam Junior został z Yukii ,a ja pobiegłem do Aslana. Nie zeszło mi się długo ,a z Aslanem byliśmy już przy Yukii.
- Moja droga , musisz się cieszyć ,że bedziesz mieć młode. Poczekaj momencik rzuce na cb czar. Nie będziesz czuć bólu ,a wszystkie młode urodzą się całe i zdrowe ,a bedzie ich..................... sześć - powiedział
- Sześć?! - wykrzyknęliśmy w trójkę
- Tak sześć - powiedział całkiem spokojnie Aslan i rzucił czar na Yukii. W tym momencie Yuki przestała płakać z bólu ,a podeszła do mnie i szepnęła:
- Nie dam rady... Aż sześć?...Boję się kochanie.... Bądź przy mnie wtedy
- Będę - odszepnąłem - Musisz odpocząć kochanie - doszepnąłem
<Yukii?>
- Moja droga , musisz się cieszyć ,że bedziesz mieć młode. Poczekaj momencik rzuce na cb czar. Nie będziesz czuć bólu ,a wszystkie młode urodzą się całe i zdrowe ,a bedzie ich..................... sześć - powiedział
- Sześć?! - wykrzyknęliśmy w trójkę
- Tak sześć - powiedział całkiem spokojnie Aslan i rzucił czar na Yukii. W tym momencie Yuki przestała płakać z bólu ,a podeszła do mnie i szepnęła:
- Nie dam rady... Aż sześć?...Boję się kochanie.... Bądź przy mnie wtedy
- Będę - odszepnąłem - Musisz odpocząć kochanie - doszepnąłem
<Yukii?>
Od Yuki CD Sama
Straszne rozbolał mnie brzuch,nie miałam apetytu,a jak coś zjadłam od razu zwracałam.Wyszłam na zewnątrz zaczerpnąć świeżego powietrza.Przeszył mnie silny ból.Sam wybiegł mi pomóc.Upadłam nim mnie złapał.Zwymiotowałam.
-Yukii wszystko w porządku ?
-Sam chyba jestem w ciąży.
Zatkało go bez słowa wprowadził mnie do środka.Dał wody i pobiegł po Aslana.
(Sam?)
-Yukii wszystko w porządku ?
-Sam chyba jestem w ciąży.
Zatkało go bez słowa wprowadził mnie do środka.Dał wody i pobiegł po Aslana.
(Sam?)
Od Sama
Nadszedł ten piekny dzień strasznie się z Yukii denerwowaliśmy chociaż ona jakby mniej...
- Yukii , napewno tego chcesz? - zapytałem
- Oczywiście ,a ty? - zapytała podejżliwie
- Tak chce ,ale się denerwuje - powiedziałem ,a ona mnie przytuliła
Poszliśmy tam pięknie ustrojeni. Sciółka była wyłożona lnem ,a wszędzie wisiały kokardy z bawełny.
Czekali tam wszyscy ,a na środku stał Aslan.
Staneliśmy przed nim .,a on powiedział:
- Powstańcie proszę! Zebraliśmy się tu by połączyć węzłem małżeńskim Sama i Yukii. Yukii czy bierzesz go sobie za męża?
- Tak - powiedziała najpewniej w świecie
- I czy przyżekasz ,że nie opuścisz go aż do śmierci?
- Tak , i na pewno nie zdradzę - dopowiedziała
- A czy ty bierzesz sobie ją za żonę? - zwrócił się do mnie
- tak - powiedziałem
- I czy przyrzekasz ,że nie opuścisz jej aż do śmierci?
- Przyrzekam , i również jej nie zdradzę - powiedziałem
- A więc jesteście małżeństwem ,możesz pocałować pannę młodą.
Pocałowaliśmy się. Ahhhh już na zawsze razem!
Ta noc była wspaniała Yukii już doczekała się ślubu , więc nie protestowała.
Następnego dnia Yukii obudziła się z strasznym bólem brzucha , lecz nie był to zwyczajny ból...
<Yukii?>
- Yukii , napewno tego chcesz? - zapytałem
- Oczywiście ,a ty? - zapytała podejżliwie
- Tak chce ,ale się denerwuje - powiedziałem ,a ona mnie przytuliła
Poszliśmy tam pięknie ustrojeni. Sciółka była wyłożona lnem ,a wszędzie wisiały kokardy z bawełny.
Czekali tam wszyscy ,a na środku stał Aslan.
Staneliśmy przed nim .,a on powiedział:
- Powstańcie proszę! Zebraliśmy się tu by połączyć węzłem małżeńskim Sama i Yukii. Yukii czy bierzesz go sobie za męża?
- Tak - powiedziała najpewniej w świecie
- I czy przyżekasz ,że nie opuścisz go aż do śmierci?
- Tak , i na pewno nie zdradzę - dopowiedziała
- A czy ty bierzesz sobie ją za żonę? - zwrócił się do mnie
- tak - powiedziałem
- I czy przyrzekasz ,że nie opuścisz jej aż do śmierci?
- Przyrzekam , i również jej nie zdradzę - powiedziałem
- A więc jesteście małżeństwem ,możesz pocałować pannę młodą.
Pocałowaliśmy się. Ahhhh już na zawsze razem!
Ta noc była wspaniała Yukii już doczekała się ślubu , więc nie protestowała.
Następnego dnia Yukii obudziła się z strasznym bólem brzucha , lecz nie był to zwyczajny ból...
<Yukii?>
poniedziałek, 29 kwietnia 2013
Wspomnienie Black'a
Tak pamiętam ten dzień ... Kruszynka była wtedy taka piękna a wiec poszłem do niej i zapytałem:
-Czy mogę wejść do waszej watahy ???
Ale był jeden kłopot musiałem pokazać że jestem godzien tego!! Więc zapytałem się
-Co mam robić?
Przewodniczący tej watahy powiedział że muszę pójść do lasu i przynieść magiczną korę... Kilka minut później byłem już w lesie i zobaczyłem norę lisa w której znajdowała się magiczna kora ( było to dla mnie trudne bo każdy wie ze lisy jedzą króliki ) Moimi mocami wślizgnołem się do nory lisa i i i na szczęście go tam nie było ... Uff !!! - westchnołem ...wziołem szybko największy kawałek i wtedy przed nora pojawił się lis !!!! Bałem się okropnie, szybko uciekałem jak tylko mogłem ... Przed lasem był myśliwy i złapał lisa a ze było ciemno mnie nie zauważył . Uciekłem do watahy , dałem wodzowi korę i przyjęto mnie do watahy.
-Czy mogę wejść do waszej watahy ???
Ale był jeden kłopot musiałem pokazać że jestem godzien tego!! Więc zapytałem się
-Co mam robić?
Przewodniczący tej watahy powiedział że muszę pójść do lasu i przynieść magiczną korę... Kilka minut później byłem już w lesie i zobaczyłem norę lisa w której znajdowała się magiczna kora ( było to dla mnie trudne bo każdy wie ze lisy jedzą króliki ) Moimi mocami wślizgnołem się do nory lisa i i i na szczęście go tam nie było ... Uff !!! - westchnołem ...wziołem szybko największy kawałek i wtedy przed nora pojawił się lis !!!! Bałem się okropnie, szybko uciekałem jak tylko mogłem ... Przed lasem był myśliwy i złapał lisa a ze było ciemno mnie nie zauważył . Uciekłem do watahy , dałem wodzowi korę i przyjęto mnie do watahy.
sobota, 27 kwietnia 2013
Od Kruszynki
(Kruszynka)
Nie mogłam wyrazić moich uczuć do Black'a , on jest doskonały ,ale nie kocha mnie na pewno ,no bo ja biała ,on czarny? Sama nie wiem. Chyba jednak wiem!
Pobiegłam do Flory i zmieniłam się w nią i powiedziałąm do niego:
- Hej, podoba ci się Kruszynka , nie?
- Tak i to bardzo ,ale chyba ja jej nie - powiedział
- To ci pomogę ,choć tego nie lubie. Wyznaj jej miłość ,ona cie kocha - pomogłam tak na prawdę sobie
Uciekłam bo zaczęłam zmieniać się w królika z powrotem.
Po godzinie w mojej jaskini pojawił się Black
- Kocham cię - powiedział bez owijania w bawełnę
- Ja cb też Black - krzyknęłam i rzuciłam mu się w ramiona
<Black?>
Nie mogłam wyrazić moich uczuć do Black'a , on jest doskonały ,ale nie kocha mnie na pewno ,no bo ja biała ,on czarny? Sama nie wiem. Chyba jednak wiem!
Pobiegłam do Flory i zmieniłam się w nią i powiedziałąm do niego:
- Hej, podoba ci się Kruszynka , nie?
- Tak i to bardzo ,ale chyba ja jej nie - powiedział
- To ci pomogę ,choć tego nie lubie. Wyznaj jej miłość ,ona cie kocha - pomogłam tak na prawdę sobie
Uciekłam bo zaczęłam zmieniać się w królika z powrotem.
Po godzinie w mojej jaskini pojawił się Black
- Kocham cię - powiedział bez owijania w bawełnę
- Ja cb też Black - krzyknęłam i rzuciłam mu się w ramiona
<Black?>
piątek, 26 kwietnia 2013
O Sama cd Yukii
-Pobrać powiadasz? - byłem ździwiony ,tak szybko?
- Tak , pobrać - powiedziała ,już bardziej niepewnie
- Ale kiedy? - zapytałem
- Może jeszcze dziś?! - krzyknęła
-Nie skarbie , jest pół mrok - powiedziałem stanowczo
-Ale to wspaniały czas na ślub - powiedziała
-Ale zanim to naszykuje będzie za ciemno. Posłuchaj dzisiaj oświadczymy ,że jesteś nową panią alfa kotowatych ,że oświadczyłem ci się i jutro piękny ślub, dobrze? - powiedziałem bardziej stanowczo
- Dobrze - odpowiedziała
- Więc się pospieszmy ,bo musimy jeszcze zdążyć do Aslana - i zaczęliśmy biec.
Po oświadczeniu wszystkim wszystkiego popędziliśmy do Aslana.
-Stój! - krzyknąłem w pewnym momencie
-Co? - zapytała ździwiona
- Jak stajesz się niewidzialna to jesteś lżejsza? - zapytałem
- Tak jakby -odpowiedziała
- To rób się taka i wskakuj mi na plecy - powiedziałem ,a ona to uczyniła.
Pobiegłem z prędkością światła do Aslana. Gdy doszliśmy była noc.
Oświadczyliśmy mu wszystko i w ten sam sposób popędziliśmy do naszej jaskini.
Ta noc nie była "piękna" ,bo Yukii czeka do nocy poślubnej ,ale sama jej obecność mi wystarczyła do szcześcia.
<Yukii?>
- Tak , pobrać - powiedziała ,już bardziej niepewnie
- Ale kiedy? - zapytałem
- Może jeszcze dziś?! - krzyknęła
-Nie skarbie , jest pół mrok - powiedziałem stanowczo
-Ale to wspaniały czas na ślub - powiedziała
-Ale zanim to naszykuje będzie za ciemno. Posłuchaj dzisiaj oświadczymy ,że jesteś nową panią alfa kotowatych ,że oświadczyłem ci się i jutro piękny ślub, dobrze? - powiedziałem bardziej stanowczo
- Dobrze - odpowiedziała
- Więc się pospieszmy ,bo musimy jeszcze zdążyć do Aslana - i zaczęliśmy biec.
Po oświadczeniu wszystkim wszystkiego popędziliśmy do Aslana.
-Stój! - krzyknąłem w pewnym momencie
-Co? - zapytała ździwiona
- Jak stajesz się niewidzialna to jesteś lżejsza? - zapytałem
- Tak jakby -odpowiedziała
- To rób się taka i wskakuj mi na plecy - powiedziałem ,a ona to uczyniła.
Pobiegłem z prędkością światła do Aslana. Gdy doszliśmy była noc.
Oświadczyliśmy mu wszystko i w ten sam sposób popędziliśmy do naszej jaskini.
Ta noc nie była "piękna" ,bo Yukii czeka do nocy poślubnej ,ale sama jej obecność mi wystarczyła do szcześcia.
<Yukii?>
Od Yukii cd Sam
To naprawdę niezwykła myśl.Powiem mu co czuje pomimo iż jestem bardzo poważną osobą moja dusza nie musi taka być.
-Sam posłuchaj muszę...
Pocałował mnie.Tak delikatnie jakbym tego nawet nie czuła.
-Kocham Cie - Dokończyłam powoli i szeptem.
Po woli wracaliśmy do domu.Cały czas się do mnie uśmiechał był tak słodki.
-Sam chciałabym się z tobą pobrać.
(Sam?)
-Sam posłuchaj muszę...
Pocałował mnie.Tak delikatnie jakbym tego nawet nie czuła.
-Kocham Cie - Dokończyłam powoli i szeptem.
Po woli wracaliśmy do domu.Cały czas się do mnie uśmiechał był tak słodki.
-Sam chciałabym się z tobą pobrać.
(Sam?)
Od Kevina
Gdy zobaczyłem Molly ni spodobała mi się. Taka natrętna i wszystko ,a z resztą... po prostu nie mogłem patrzeć jak wszędzie było jej pełno.
Gdy tak patrzyłem na nią i było jej wszędzie pełno poczułem kopa w serce i pomyślałem: "Jak mogłem uważać ,że jest straszna?!".
-Molly.. - zacząłem
-Tak?!-wykrzyknęła (zawsze krzyczy)
-Wiesz... zakochałem się w tobie - powiedziałem. Bałem się jej reakcji
-Och Kevin... ja w tobie też... - powiedziała
-Czyli oświadczyny przyjęte? - zapytałem
- Tak! Kiedy ślub? - zapytała
- Uchhhh... może jeszcze dziś? - zapytałem nie pewnie
-Oczywiście, juz się biorę za przygotowanie - powiedziała poczym zwołała wszystkich uwagę:
-Dziś mój i Kevina ślub! - wykrzyknęła
Wszyscy byli w szoku.
Po paru godzinach już wszędzie leżał len i bawełna.
Poszliśmy tam.
Aslan zapytał:
-Bierzesz go sobie za męża Molly?
-Tak!
-A ty Kevinie?
-Tak!
Już na zawsze razem!
Pocałowaliśmy się.
-Kocham cię - powiedzieliśmy obydwoje
Gdy tak patrzyłem na nią i było jej wszędzie pełno poczułem kopa w serce i pomyślałem: "Jak mogłem uważać ,że jest straszna?!".
-Molly.. - zacząłem
-Tak?!-wykrzyknęła (zawsze krzyczy)
-Wiesz... zakochałem się w tobie - powiedziałem. Bałem się jej reakcji
-Och Kevin... ja w tobie też... - powiedziała
-Czyli oświadczyny przyjęte? - zapytałem
- Tak! Kiedy ślub? - zapytała
- Uchhhh... może jeszcze dziś? - zapytałem nie pewnie
-Oczywiście, juz się biorę za przygotowanie - powiedziała poczym zwołała wszystkich uwagę:
-Dziś mój i Kevina ślub! - wykrzyknęła
Wszyscy byli w szoku.
Po paru godzinach już wszędzie leżał len i bawełna.
Poszliśmy tam.
Aslan zapytał:
-Bierzesz go sobie za męża Molly?
-Tak!
-A ty Kevinie?
-Tak!
Już na zawsze razem!
Pocałowaliśmy się.
-Kocham cię - powiedzieliśmy obydwoje
Od Kruszynki
Gdy byłam na polance i zastanawiałam się kto będzie opiekunką zjawił się mały York.
-Czemu się smucisz? - zapytał pewnie
-Bo nie mogę znaleźć opiekunki do watahy - powiedziałam
- Ja nią będę, mogę? - zapytała
- Oczywiście , to wspaniale! - byłam radosna
-Czemu się smucisz? - zapytał pewnie
-Bo nie mogę znaleźć opiekunki do watahy - powiedziałam
- Ja nią będę, mogę? - zapytała
- Oczywiście , to wspaniale! - byłam radosna
czwartek, 25 kwietnia 2013
Od Sama CD Yukii
- A ty co robiłeś zanim tu przybyłeś?
- Wędrowałem po świecie - odpowiedziałem na pytanie Yukii
- Gdzie byłeś? - zapytała Yukii, najwyraźniej ją to zaciekawiło
- Np. Tam gdzie Aslan, spotkałem się z nim. Achhhh jaki on ogromny... - powspominałem
- Chyba żartujesz , ty z Aslanem? - zapytała ździwiona
- No tak ,chyba w niego wierzysz ,prawda? - zapytałem również ździwiony
- Tak , tak ,ale nie przypuszczałam ,że da się z nim spotkać - odpowiedziała
- A wiesz czemu mamy te tereny? - zapytałem
- Nie ,nie wiem ,czemu? - zapytała
- Bo tu Aslan jest z nami najbliższy - odpowiedziałem tajemniczym głosem
- Naprawdę?! - wykrzyknęła
-Spokojnie , choć zaprowadzę cię gdzieś - uspokoiłem ją
Doszliśmy do strefy odpoczynku dla dużych zwierząt.
- Aslanie - powiedziałem
-Aslanie ,aslanie - odpowiedziało mi echo
Nagle przed nami zjawił się Aslan
- Witajcie! - przywitał nas
- Witaj, Aslanie powiesz nam coś nowego? - zapytałem. Yukii satła ździwiona
- Tak, widzę ,że macie ze sobą wielką przyszłość. Piękne oświadczyny , jak i też ślub ,a potem ,aż sześć lwiątek!
- ochhh - krzyknęliśmy
<Yukii?>
- Wędrowałem po świecie - odpowiedziałem na pytanie Yukii
- Gdzie byłeś? - zapytała Yukii, najwyraźniej ją to zaciekawiło
- Np. Tam gdzie Aslan, spotkałem się z nim. Achhhh jaki on ogromny... - powspominałem
- Chyba żartujesz , ty z Aslanem? - zapytała ździwiona
- No tak ,chyba w niego wierzysz ,prawda? - zapytałem również ździwiony
- Tak , tak ,ale nie przypuszczałam ,że da się z nim spotkać - odpowiedziała
- A wiesz czemu mamy te tereny? - zapytałem
- Nie ,nie wiem ,czemu? - zapytała
- Bo tu Aslan jest z nami najbliższy - odpowiedziałem tajemniczym głosem
- Naprawdę?! - wykrzyknęła
-Spokojnie , choć zaprowadzę cię gdzieś - uspokoiłem ją
Doszliśmy do strefy odpoczynku dla dużych zwierząt.
- Aslanie - powiedziałem
-Aslanie ,aslanie - odpowiedziało mi echo
Nagle przed nami zjawił się Aslan
- Witajcie! - przywitał nas
- Witaj, Aslanie powiesz nam coś nowego? - zapytałem. Yukii satła ździwiona
- Tak, widzę ,że macie ze sobą wielką przyszłość. Piękne oświadczyny , jak i też ślub ,a potem ,aż sześć lwiątek!
- ochhh - krzyknęliśmy
<Yukii?>
Od Yukii CD Sam
Dołączyłam dziś do nowej watahy.Wszyscy są bardzo mili,Sam spędza ze mną dużo czasu.Wydaje mi się albo mu się podobam,niestety nie jestem pewna.Bardzo się zadomowiłam wszystko wyglądało idealnie.Znaleźliśmy doskonałe miejsce na nocleg.Wszyscy razem dużo rozmawiamy.Sam usiadł koło do mnie i zaczął mówić.
-Yukii co robiłaś zanim do nas przybyłaś.
-Trochę tu i tam nie znalazł miejsca gdzie mogłabym żyć w spokoju aż do teraz...
Uśmiechnęłam się do Sama.
-A ty co robiłaś zanim tu przybyłeś?
(Sam?)
-Yukii co robiłaś zanim do nas przybyłaś.
-Trochę tu i tam nie znalazł miejsca gdzie mogłabym żyć w spokoju aż do teraz...
Uśmiechnęłam się do Sama.
-A ty co robiłaś zanim tu przybyłeś?
(Sam?)
środa, 24 kwietnia 2013
Od Sama
-Kruszynko , Kevinie. Sprzątajcie dalej ,a ja pójdę się przejść.
- Cały Sam, ucieka od sprzątania - powiedziała Kruszynka
-Cała Kruszynka, cały czas na mnie narzeka - odpowiedziałem , miałem ochotę zakopać się i iść pod ziemią ,żeby się na mnie nie patrzyli. Odeszłem od "kamiennego stołu. Koło miejsca odpoczynku coś mnie zaatakowało. Nie słyszałem nic byłem ogłuszony ,a kły tego zwierzęcia były z tytanu. Choć nie wiedziałem jak mi wyjdzie ryknąłem przeraźliwie. To coś od razu odskoczyło ,a ja zacząłem słyszeć. Zobaczyłem ,że to lwica. Była bajeczna, przepiękna. Ach nie mogę wyrazić moich uczuć. Szybko zapytałem:
- Hej, co tutaj robisz piękna?
- Przepraszam ,że się na ciebie rzuciłam. Szukam watahy, znasz jakąś? - odpowiedziała lwica
- Tzn założyłem z królikiem pewną przyjmujemy każde zwierzęta więc możesz dołączyć. - odpowiedziałem
-Ooocchhh wspaniale. Ale gdzie moje maniery, nazywam się Yukii ,a ty? - powiedziała lwica
- Ołłł no tak, jestem Sam - powiedziałem ,ale choć jestem pewny siebie bałem się powiedzieć jej jak piękną ją widzę. Czy ja śnię Yukii?
<Yukii?>
- Cały Sam, ucieka od sprzątania - powiedziała Kruszynka
-Cała Kruszynka, cały czas na mnie narzeka - odpowiedziałem , miałem ochotę zakopać się i iść pod ziemią ,żeby się na mnie nie patrzyli. Odeszłem od "kamiennego stołu. Koło miejsca odpoczynku coś mnie zaatakowało. Nie słyszałem nic byłem ogłuszony ,a kły tego zwierzęcia były z tytanu. Choć nie wiedziałem jak mi wyjdzie ryknąłem przeraźliwie. To coś od razu odskoczyło ,a ja zacząłem słyszeć. Zobaczyłem ,że to lwica. Była bajeczna, przepiękna. Ach nie mogę wyrazić moich uczuć. Szybko zapytałem:
- Hej, co tutaj robisz piękna?
- Przepraszam ,że się na ciebie rzuciłam. Szukam watahy, znasz jakąś? - odpowiedziała lwica
- Tzn założyłem z królikiem pewną przyjmujemy każde zwierzęta więc możesz dołączyć. - odpowiedziałem
-Ooocchhh wspaniale. Ale gdzie moje maniery, nazywam się Yukii ,a ty? - powiedziała lwica
- Ołłł no tak, jestem Sam - powiedziałem ,ale choć jestem pewny siebie bałem się powiedzieć jej jak piękną ją widzę. Czy ja śnię Yukii?
<Yukii?>
Od Kevina
Spotkałem na polu, koło lasów nad rzeczką parę zwierzaków. Od razu się przedstawiłem
-Mam na imię Kevin ,a wy ?
-Ja mam na imię Sam. Wtrącił się królik ,a ja Kruszynka.
-Jestem nowy w tej wiosce czy mogę dołączyć do waszej watahy ?
- Oczywiście , proszę. Choć pokażę ci nasze tereny.
-Oo to super!!! - podskoczył ze szczęścia Kevin
-Mam na imię Kevin ,a wy ?
-Ja mam na imię Sam. Wtrącił się królik ,a ja Kruszynka.
-Jestem nowy w tej wiosce czy mogę dołączyć do waszej watahy ?
- Oczywiście , proszę. Choć pokażę ci nasze tereny.
-Oo to super!!! - podskoczył ze szczęścia Kevin
Od Kruszynki
Nie wiedziałam co począć od czasu gdy spotkałam Sama nie byłam samotna ,ale czegoś potrzebowałam by zapomnieć o rodzicach i by ma rana zagoiła się choć trochę. Postanowiłam założyć watahę!
-Sam! Zakładam watahę! Zakładasz ze mną? - poinformowałam przyjaciela
-Spoko, dobra myśl zakładam z tobą - odpowiedział na luzie ,bo cały czas szperał w czymś nawet nwm co to było.I oto tak powstała moja wataha witajcie!!!
-Sam! Zakładam watahę! Zakładasz ze mną? - poinformowałam przyjaciela
-Spoko, dobra myśl zakładam z tobą - odpowiedział na luzie ,bo cały czas szperał w czymś nawet nwm co to było.I oto tak powstała moja wataha witajcie!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



