Pobiegłam za Florą ,a raczej pokicałam. Nie miałam problemu z dogonieniem jej.
- Poczekaj. Sky, spróbuj zrobić tak aby Sam pojawił się obok ciebie.
Sky zaczęła próbować.
- Spokojnie, spróbuj jeszcze raz.
- Jestem za mała na tak duże zwierzęta muszę dorosnąć - odparła Sky
- Rozumiem ,ale to i tak dość potężna magia.
- Kruszynko.... dziękuje ,że nie naciskasz na mnie tak jak inni - powiedziała przez zęby Flora.
- Prosz.. ,ale moment, gdzie znów znikł Cascade? - zauważyłam ,że znów go nie ma.
- Och... Sky? - Flora nie przejęła się zbyt
I już Cascade pojawił się obok Sky.
Zawyłam z bólu
- Co ci ? - zapytała Flora
- Boli tu auuuwwoouu - zawyłam i wskazałam łapę. Krwawiła.
- Skaleczyłaś się o kamień. Chodz idziemy do Kevina. - powiedziałam
<Flora?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz