wtorek, 30 kwietnia 2013

OD Sama CD Yukii

Adam Junior został z Yukii ,a ja pobiegłem do Aslana. Nie zeszło mi się długo ,a z Aslanem byliśmy już przy Yukii.
- Moja droga , musisz się cieszyć ,że bedziesz mieć młode. Poczekaj momencik rzuce na cb czar. Nie będziesz czuć bólu ,a wszystkie młode urodzą się całe i zdrowe ,a bedzie ich..................... sześć - powiedział
- Sześć?! - wykrzyknęliśmy w trójkę
- Tak sześć - powiedział całkiem spokojnie Aslan i rzucił czar na Yukii. W tym momencie Yuki przestała płakać z bólu ,a podeszła do mnie i szepnęła:
- Nie dam rady... Aż sześć?...Boję się kochanie.... Bądź przy mnie wtedy
- Będę - odszepnąłem - Musisz odpocząć kochanie - doszepnąłem
<Yukii?>

Od Yuki CD Sama

Straszne rozbolał mnie brzuch,nie miałam apetytu,a jak coś zjadłam od razu zwracałam.Wyszłam na zewnątrz zaczerpnąć świeżego powietrza.Przeszył mnie silny ból.Sam wybiegł mi pomóc.Upadłam nim mnie złapał.Zwymiotowałam.

-Yukii wszystko w porządku ?

-Sam chyba jestem w ciąży.

Zatkało go bez słowa wprowadził mnie do środka.Dał wody i pobiegł po Aslana.

(Sam?)

Od Sama

Nadszedł ten piekny dzień strasznie się z Yukii denerwowaliśmy chociaż ona jakby mniej...
- Yukii , napewno tego chcesz? - zapytałem
- Oczywiście ,a ty? - zapytała podejżliwie
- Tak chce ,ale się denerwuje - powiedziałem ,a ona mnie przytuliła

Poszliśmy tam pięknie ustrojeni. Sciółka była wyłożona lnem ,a wszędzie wisiały kokardy z bawełny.
Czekali tam wszyscy ,a na środku stał Aslan.
Staneliśmy przed nim .,a on powiedział:
- Powstańcie proszę! Zebraliśmy się tu by połączyć węzłem małżeńskim Sama i Yukii. Yukii czy bierzesz go sobie za męża?
- Tak - powiedziała najpewniej w świecie
- I czy przyżekasz ,że nie opuścisz go aż do śmierci?
- Tak , i na pewno nie zdradzę - dopowiedziała
- A czy ty bierzesz sobie ją za żonę? - zwrócił się do mnie
- tak - powiedziałem
- I czy przyrzekasz ,że nie opuścisz jej aż do śmierci?
- Przyrzekam , i również jej nie zdradzę - powiedziałem
- A więc jesteście małżeństwem ,możesz pocałować pannę młodą.
Pocałowaliśmy się. Ahhhh już na zawsze razem!

Ta noc była wspaniała Yukii już doczekała się ślubu , więc nie protestowała.

Następnego dnia Yukii obudziła się z strasznym bólem brzucha , lecz nie był to zwyczajny ból...
<Yukii?>

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wspomnienie Black'a

Tak pamiętam ten dzień ... Kruszynka była wtedy taka piękna a wiec poszłem do niej i zapytałem:
-Czy mogę wejść do waszej watahy ???
Ale był jeden kłopot musiałem pokazać że jestem godzien tego!! Więc zapytałem się
-Co mam robić?
Przewodniczący tej watahy powiedział że muszę pójść do lasu i przynieść magiczną korę... Kilka minut później byłem już w lesie i zobaczyłem norę lisa w której znajdowała się magiczna kora ( było to dla mnie trudne bo każdy wie ze lisy jedzą króliki ) Moimi mocami wślizgnołem się do nory lisa i i i na szczęście go tam nie było ... Uff !!! - westchnołem ...wziołem szybko największy kawałek i wtedy przed nora pojawił się lis !!!! Bałem się okropnie, szybko uciekałem jak tylko mogłem ... Przed lasem był myśliwy i złapał lisa a ze było ciemno mnie nie zauważył . Uciekłem do watahy , dałem wodzowi korę i przyjęto mnie do watahy.

sobota, 27 kwietnia 2013

Od Kruszynki

(Kruszynka)
Nie mogłam wyrazić moich uczuć do Black'a , on jest doskonały ,ale nie kocha mnie na pewno ,no bo ja biała ,on czarny? Sama nie wiem. Chyba jednak wiem!
Pobiegłam do Flory i zmieniłam się w nią i powiedziałąm do niego:
- Hej, podoba ci się Kruszynka , nie?
- Tak i to bardzo ,ale chyba ja jej nie - powiedział
- To ci pomogę ,choć tego nie lubie. Wyznaj jej miłość ,ona cie kocha - pomogłam tak na prawdę sobie
Uciekłam bo zaczęłam zmieniać się w królika z powrotem.
Po godzinie w mojej jaskini pojawił się Black
- Kocham cię - powiedział bez owijania w bawełnę
- Ja cb też Black - krzyknęłam i rzuciłam mu się w ramiona
<Black?>

piątek, 26 kwietnia 2013

O Sama cd Yukii

-Pobrać powiadasz? - byłem ździwiony ,tak szybko?
- Tak , pobrać - powiedziała ,już bardziej niepewnie
- Ale kiedy? - zapytałem
- Może jeszcze dziś?! - krzyknęła
-Nie skarbie , jest pół mrok - powiedziałem stanowczo
-Ale to wspaniały czas na ślub - powiedziała
-Ale zanim to naszykuje będzie za ciemno. Posłuchaj dzisiaj oświadczymy ,że jesteś nową panią alfa kotowatych ,że oświadczyłem ci się i jutro piękny ślub, dobrze? - powiedziałem bardziej stanowczo
- Dobrze - odpowiedziała
- Więc się pospieszmy ,bo musimy jeszcze zdążyć do Aslana - i zaczęliśmy biec.
Po oświadczeniu wszystkim wszystkiego popędziliśmy do Aslana.
-Stój! - krzyknąłem w pewnym momencie
-Co? - zapytała ździwiona
- Jak stajesz się niewidzialna to jesteś lżejsza? - zapytałem
- Tak jakby -odpowiedziała
- To rób się taka i wskakuj mi na plecy - powiedziałem ,a ona to uczyniła.
Pobiegłem z prędkością światła do Aslana. Gdy doszliśmy była noc.
Oświadczyliśmy mu wszystko i w ten sam sposób popędziliśmy do naszej jaskini.
Ta noc nie była "piękna" ,bo Yukii czeka do nocy poślubnej ,ale sama jej obecność mi wystarczyła do szcześcia.
<Yukii?>

Od Yukii cd Sam

To naprawdę niezwykła myśl.Powiem mu co czuje pomimo iż jestem bardzo poważną osobą moja dusza nie musi taka być.

-Sam posłuchaj muszę...

Pocałował mnie.Tak delikatnie jakbym tego nawet nie czuła.

-Kocham Cie - Dokończyłam powoli i szeptem.

Po woli wracaliśmy do domu.Cały czas się do mnie uśmiechał był tak słodki.

-Sam chciałabym się z tobą pobrać.

(Sam?)

Od Kevina

Gdy zobaczyłem Molly ni spodobała mi się. Taka natrętna i wszystko ,a z resztą... po prostu nie mogłem patrzeć jak wszędzie było jej pełno.


Gdy tak patrzyłem na nią i było jej wszędzie pełno poczułem kopa w serce i pomyślałem: "Jak mogłem uważać ,że jest straszna?!".
-Molly.. - zacząłem
-Tak?!-wykrzyknęła (zawsze krzyczy)
-Wiesz... zakochałem się w tobie - powiedziałem. Bałem się jej reakcji
-Och Kevin... ja w tobie też... - powiedziała
-Czyli oświadczyny przyjęte? - zapytałem
- Tak! Kiedy ślub? - zapytała
- Uchhhh... może jeszcze dziś? - zapytałem nie pewnie
-Oczywiście, juz się biorę za przygotowanie - powiedziała poczym zwołała wszystkich uwagę:
-Dziś mój i Kevina ślub! - wykrzyknęła
Wszyscy byli w szoku.

Po paru godzinach już wszędzie leżał len i bawełna.
Poszliśmy tam.
Aslan zapytał:
-Bierzesz go sobie za męża Molly?
-Tak!
-A ty Kevinie?
-Tak!
Już na zawsze razem!
Pocałowaliśmy się.
-Kocham cię - powiedzieliśmy obydwoje

Od Kruszynki

Gdy byłam na polance i zastanawiałam się kto będzie opiekunką zjawił się mały York.
-Czemu się smucisz? - zapytał pewnie
-Bo nie mogę znaleźć opiekunki do watahy - powiedziałam
- Ja nią będę, mogę? - zapytała
- Oczywiście , to wspaniale! - byłam radosna

czwartek, 25 kwietnia 2013

Od Sama CD Yukii

- A ty co robiłeś zanim tu przybyłeś?
- Wędrowałem po świecie - odpowiedziałem na pytanie Yukii
- Gdzie byłeś? - zapytała Yukii, najwyraźniej ją to zaciekawiło
- Np. Tam gdzie Aslan, spotkałem się z nim. Achhhh jaki on ogromny... - powspominałem
- Chyba żartujesz , ty z Aslanem? - zapytała ździwiona
- No tak ,chyba w niego wierzysz ,prawda? - zapytałem również ździwiony
- Tak , tak ,ale nie przypuszczałam ,że da się z nim spotkać - odpowiedziała
- A wiesz czemu mamy te tereny? - zapytałem
- Nie ,nie wiem ,czemu? - zapytała
- Bo tu Aslan jest z nami najbliższy - odpowiedziałem tajemniczym głosem
- Naprawdę?! - wykrzyknęła
-Spokojnie , choć zaprowadzę cię gdzieś - uspokoiłem ją
Doszliśmy do strefy odpoczynku dla dużych zwierząt.
- Aslanie - powiedziałem
-Aslanie ,aslanie - odpowiedziało mi echo
Nagle przed nami zjawił się Aslan
 - Witajcie! - przywitał nas
- Witaj, Aslanie powiesz nam coś nowego? - zapytałem. Yukii satła ździwiona
- Tak, widzę ,że macie ze sobą wielką przyszłość. Piękne oświadczyny , jak i też ślub ,a potem ,aż sześć lwiątek!
- ochhh - krzyknęliśmy
<Yukii?>

Od Yukii CD Sam

Dołączyłam dziś do nowej watahy.Wszyscy są bardzo mili,Sam spędza ze mną dużo czasu.Wydaje mi się albo mu się podobam,niestety nie jestem pewna.Bardzo się zadomowiłam wszystko wyglądało idealnie.Znaleźliśmy doskonałe miejsce na nocleg.Wszyscy razem dużo rozmawiamy.Sam usiadł koło do mnie i zaczął mówić.

-Yukii co robiłaś zanim do nas przybyłaś.

-Trochę tu i tam nie znalazł miejsca gdzie mogłabym żyć w spokoju aż do teraz...

Uśmiechnęłam się do Sama.

-A ty co robiłaś zanim tu przybyłeś?

(Sam?)

środa, 24 kwietnia 2013

Od Sama

-Kruszynko , Kevinie. Sprzątajcie dalej ,a ja pójdę się przejść.
- Cały Sam, ucieka od sprzątania - powiedziała Kruszynka
-Cała Kruszynka, cały czas na mnie narzeka - odpowiedziałem , miałem ochotę zakopać się i iść pod ziemią ,żeby się na mnie nie patrzyli. Odeszłem od "kamiennego stołu. Koło miejsca odpoczynku coś mnie zaatakowało. Nie słyszałem nic byłem ogłuszony ,a kły tego zwierzęcia były z tytanu. Choć nie wiedziałem jak mi wyjdzie ryknąłem przeraźliwie. To coś od razu odskoczyło ,a ja zacząłem słyszeć. Zobaczyłem ,że to lwica. Była bajeczna, przepiękna. Ach nie mogę wyrazić moich uczuć. Szybko zapytałem:
- Hej, co tutaj robisz piękna?
- Przepraszam ,że się na ciebie rzuciłam. Szukam watahy, znasz jakąś? - odpowiedziała lwica
- Tzn założyłem z królikiem pewną przyjmujemy każde zwierzęta więc możesz dołączyć. - odpowiedziałem
-Ooocchhh wspaniale. Ale gdzie moje maniery, nazywam się Yukii ,a ty? - powiedziała lwica
- Ołłł no tak, jestem Sam - powiedziałem ,ale choć jestem pewny siebie bałem się powiedzieć jej jak piękną ją widzę. Czy ja śnię Yukii?
<Yukii?>

Od Kevina

Spotkałem na polu, koło lasów nad rzeczką parę zwierzaków. Od razu się przedstawiłem
-Mam na imię Kevin ,a wy ?
-Ja mam na imię Sam. Wtrącił się królik ,a ja Kruszynka.
-Jestem nowy w tej wiosce czy mogę dołączyć do waszej watahy ?
- Oczywiście , proszę. Choć pokażę ci nasze tereny.
-Oo to super!!! -  podskoczył ze szczęścia Kevin

Od Kruszynki

Nie wiedziałam co począć od czasu gdy spotkałam Sama nie byłam samotna ,ale czegoś potrzebowałam by zapomnieć o rodzicach i by ma rana zagoiła się choć trochę. Postanowiłam założyć watahę!
-Sam! Zakładam watahę! Zakładasz ze mną? - poinformowałam przyjaciela
-Spoko, dobra myśl zakładam z tobą - odpowiedział na luzie ,bo cały czas szperał w czymś nawet nwm co to było.I oto tak powstała moja wataha witajcie!!!