piątek, 26 kwietnia 2013

Od Kevina

Gdy zobaczyłem Molly ni spodobała mi się. Taka natrętna i wszystko ,a z resztą... po prostu nie mogłem patrzeć jak wszędzie było jej pełno.


Gdy tak patrzyłem na nią i było jej wszędzie pełno poczułem kopa w serce i pomyślałem: "Jak mogłem uważać ,że jest straszna?!".
-Molly.. - zacząłem
-Tak?!-wykrzyknęła (zawsze krzyczy)
-Wiesz... zakochałem się w tobie - powiedziałem. Bałem się jej reakcji
-Och Kevin... ja w tobie też... - powiedziała
-Czyli oświadczyny przyjęte? - zapytałem
- Tak! Kiedy ślub? - zapytała
- Uchhhh... może jeszcze dziś? - zapytałem nie pewnie
-Oczywiście, juz się biorę za przygotowanie - powiedziała poczym zwołała wszystkich uwagę:
-Dziś mój i Kevina ślub! - wykrzyknęła
Wszyscy byli w szoku.

Po paru godzinach już wszędzie leżał len i bawełna.
Poszliśmy tam.
Aslan zapytał:
-Bierzesz go sobie za męża Molly?
-Tak!
-A ty Kevinie?
-Tak!
Już na zawsze razem!
Pocałowaliśmy się.
-Kocham cię - powiedzieliśmy obydwoje

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz